Prowadzę małą pracownię reklamową jako jednoosobowa działalność i robię głównie krótkie serie odzieży dla lokalnych firm. Ostatnio przy zleceniu na 60 białych koszulek poliestrowych zauważyłem, że po sublimacji materiał w miejscu grzania nie jest już idealnie biały, tylko ma delikatnie żółtawy odcień. Grafika wygląda poprawnie, kolory nie są rozlane ani przesunięte, ale wokół nadruku cała powierzchnia po prasie wydaje się cieplejsza niż reszta koszulki. Problem wyszedł dopiero na partii próbnej przed zleceniem za około 1800 zł, więc wstrzymałem produkcję i próbuję zrozumieć, co się dzieje. Nie chodzi o przypalenie widoczne od razu jako brązowa plama, tylko raczej subtelną zmianę bieli, którą klient widzi przy porównaniu z nieruszoną częścią materiału. Na różnych koszulkach z tej samej paczki efekt jest podobny, choć nie zawsze tak samo mocny. Czy ktoś spotkał się z tym, że przy sublimacji na białym poliestrze sam materiał po transferze robi się lekko żółty lub kremowy?
Czy ktoś spotkał się z tym, że po sublimacji na białym poliestrze ten sam projekt ma wyraźnie ciemniejsze krawędzie i trochę jaśniejszy środek? Problem widać głównie na pełnych tłach, zwłaszcza granacie i czerwieni, przy formacie około 30 x 40 cm. Na wydruku z drukarki apla wygląda równo, różnica pojawia się dopiero po zdjęciu z prasy. Dzieje mi się to mniej więcej na 7–8 sztukach z partii 20 koszulek, więc nie jest to jednorazowy przypadek. Zastanawiam się, skąd bierze się taka nierówna intensywność koloru po transferze.
Od kilku miesięcy robię te same projekty i parametry transferu na białym poliestrze 100%, ale po przejściu na nową rolkę materiału kolory po wgrzaniu są wyraźnie mniej nasycone. Różnica jest największa w czerwieniach i granatach, wygląda jakby spadło nasycenie o jakieś 10–15% względem wcześniejszych realizacji. Druk, papier i atrament są z tej samej dostawy, a problem pojawił się od pierwszych sztuk z nowej partii materiału. Czy sama zmiana partii albo wykończenia poliestru może tak mocno wpływać na przyjmowanie barwnika w sublimacji i od czego to zwykle zależy? Jak rozróżnić, czy źródło jest w samym materiale, czy w którymś etapie procesu?
Drukuję sublimację na papierze i transferuję na białe koszulki 100% PES, i od pewnego czasu drobny tekst oraz cienkie linie po wgrzaniu wyglądają na pogrubione i mniej ostre, mimo że projekt jest wektorowy. Na papierze przed transferem kontury są czyste, a po transferze krawędzie liter są jakby lekko rozmyte i nierówne, szczególnie przy 4–6 pt oraz liniach 0,2–0,3 mm. Parametry są stałe (ok. 195°C, 50–55 s, docisk średni), a duże aplanty i zdjęcia wychodzą normalnie bez efektu cienia czy pasów. Czy taki spadek ostrości detalu może zależeć głównie od splotu albo wykończenia poliestru, jeśli druk i pliki się nie zmieniły? Na jakim typie poliestru najczęściej obserwujecie ten efekt?
Podczas transferu sublimacyjnego na białym poliestrze pojawia mi się delikatny, przesunięty o 1–3 mm „cień” krawędzi grafiki, jakby obraz był zdublowany. Efekt występuje zarówno na drobnym tekście, jak i na prostych logotypach, mimo że sam wydruk na papierze wygląda poprawnie. Pracuję w powtarzalnych warunkach (około 190°C i 60 s) i zabezpieczam arkusz taśmą termiczną, a mimo to zjawisko pojawia się losowo w części realizacji. Czy ktoś może wskazać, jakie mechanizmy w procesie sublimacji najczęściej odpowiadają za „ghosting” oraz które elementy toru (papier, docisk, stabilność materiału, warunki w prasie) warto w pierwszej kolejności podejrzewać?
Po transferze sublimacyjnym na białym poliestrze zaczęły mi wychodzić regularne, pionowe pasy w aplantach i gradientach, mimo że na papierze wydruk wygląda równo i bez smug. Prasa 190°C/60 s, docisk średni, plik CMYK z profilu ICC, problem powtarza się na różnych grafikach. Co może być źródłem takiego bandingu i jak ustalić, czy to powstaje na etapie druku, papieru czy samego wgrzewu?
Po sublimacji na białym poliestrze 100% zaczęła mi się pojawiać jasna obwódka (ok. 1–2 mm) wokół czarnych elementów i drobnego tekstu, jakby „odcięcie” krawędzi było rozjaśnione. Drukuję na standardowym papierze sublimacyjnym z profilu ICC, a transfer robię na prasie płaskiej w okolicach 190–195°C przez ~50–60 s, docisk średni. Efekt widać najbardziej przy pełnych aplantach czerni i przy cienkich liniach, a w środku większych wypełnień czerń wygląda normalnie. Czy to „halo” częściej wynika z limitu atramentu/profilu (przyrost punktu) czy z samego transferu na prasie? Czy ktoś obserwował to tylko na konkretnych partiach poliestru o innej gramaturze/splocie?
Robię sublimację na białym poliestrze na prasie płaskiej i co jakiś czas papier transferowy przywiera do materiału po wgrzaniu. Po odklejeniu zostają drobne włókna/papierowy nalot w aplantach i w półtonach, mimo że kolory ogólnie wychodzą poprawnie. Problem dotyczy mniej więcej 2–3 sztuk na 10, najczęściej przy większych, jednolitych tłach. Parametry są stałe (np. 195°C/55 s) i używam tego samego papieru oraz atramentów sublimacyjnych. Z czego może wynikać takie „przyklejanie” papieru do poliestru i jak rozpoznać, czy to kwestia papieru, wilgoci czy samej tkaniny?
Prowadzę małą pracownię personalizacji (JDG), robimy głównie nadruki sublimacyjne na elementach odzieży sportowej z poliestru i ostatnio mam problem z powtarzalnością wymiaru nadruku. Na papierze transferowym projekt jest idealnie spasowany do szablonu, ale po wgrzaniu na tkaninę format potrafi się zmienić o ok. 2–4 mm na 40 cm, przez co logotypy przestają pasować do linii cięcia i szwów. Dzieje się to na białym poliestrze 100% i na tych samych plikach, a różnice widzę szczególnie między rolkami materiału od różnych dostawców oraz między partiami z tej samej belki. Pracuję na płaskiej prasie 40×50, typowo okolice 195–200°C i 45–60 s, papier 70–90 g, docisk średni, a mimo to raz wychodzi idealnie, a raz „ściąga” w jedną stronę. Zlecenia to krótkie serie (20–50 szt.), więc takie rozjazdy generują realne koszty poprawek przy zamówieniach rzędu 6–10 tys. zł. Od czego najczęściej zależy taka zmiana wymiaru po sublimacji i jak podejść do diagnozy, żeby ustalić czy to cecha tkaniny/wykończenia, ustawień prasy czy procesu krojenia?
Cześć, tu HafciAdam, pracuję jako operator w małej pracowni personalizacji (JDG) i robię głównie sublimację na poliestrze. Jestem w trakcie realizacji zlecenia na ok. 120 koszulek sportowych 100% poliester 160 g/m² dla lokalnego klubu (wartość ok. 8 tys. zł netto). Na jednolitych aplantach, szczególnie na granacie i czerwieni, po transferze pojawiają się liczne drobne białe kropki jak „braki farby” o średnicy mniej więcej 0,2–0,5 mm. Pracuję na Epsonie z atramentami sublimacyjnymi i papierze 100 g, transfer robię na płaskiej prasie 40×50 w okolicach 195°C i 55 s przy średnim docisku. Co ciekawe, na tym samym pliku i tej samej rolce papieru część sztuk wychodzi idealnie, a część ma te kropki, mimo że na wydruku przed transferem nic nie widać. Pod lupą wygląda to bardziej jak mikroskopijne przerwy w przeniesieniu niż przypadkowy kurz, a na jasnych kolorach problem jest prawie niewidoczny. Od czego najczęściej zależą takie „pinholes” po sublimacji na poliestrze i jak technicznie odróżnić, czy to kwestia wykończenia/impregnacji tkaniny, wilgoci w materiale, czy ustawień transferu?