Po sublimacji na białym poliestrze 100% zaczęła mi się pojawiać jasna obwódka (ok. 1–2 mm) wokół czarnych elementów i drobnego tekstu, jakby „odcięcie” krawędzi było rozjaśnione. Drukuję na standardowym papierze sublimacyjnym z profilu ICC, a transfer robię na prasie płaskiej w okolicach 190–195°C przez ~50–60 s, docisk średni. Efekt widać najbardziej przy pełnych aplantach czerni i przy cienkich liniach, a w środku większych wypełnień czerń wygląda normalnie. Czy to „halo” częściej wynika z limitu atramentu/profilu (przyrost punktu) czy z samego transferu na prasie? Czy ktoś obserwował to tylko na konkretnych partiach poliestru o innej gramaturze/splocie?
Robię sublimację na białym poliestrze na prasie płaskiej i co jakiś czas papier transferowy przywiera do materiału po wgrzaniu. Po odklejeniu zostają drobne włókna/papierowy nalot w aplantach i w półtonach, mimo że kolory ogólnie wychodzą poprawnie. Problem dotyczy mniej więcej 2–3 sztuk na 10, najczęściej przy większych, jednolitych tłach. Parametry są stałe (np. 195°C/55 s) i używam tego samego papieru oraz atramentów sublimacyjnych. Z czego może wynikać takie „przyklejanie” papieru do poliestru i jak rozpoznać, czy to kwestia papieru, wilgoci czy samej tkaniny?
Prowadzę małą pracownię personalizacji (JDG), robimy głównie nadruki sublimacyjne na elementach odzieży sportowej z poliestru i ostatnio mam problem z powtarzalnością wymiaru nadruku. Na papierze transferowym projekt jest idealnie spasowany do szablonu, ale po wgrzaniu na tkaninę format potrafi się zmienić o ok. 2–4 mm na 40 cm, przez co logotypy przestają pasować do linii cięcia i szwów. Dzieje się to na białym poliestrze 100% i na tych samych plikach, a różnice widzę szczególnie między rolkami materiału od różnych dostawców oraz między partiami z tej samej belki. Pracuję na płaskiej prasie 40×50, typowo okolice 195–200°C i 45–60 s, papier 70–90 g, docisk średni, a mimo to raz wychodzi idealnie, a raz „ściąga” w jedną stronę. Zlecenia to krótkie serie (20–50 szt.), więc takie rozjazdy generują realne koszty poprawek przy zamówieniach rzędu 6–10 tys. zł. Od czego najczęściej zależy taka zmiana wymiaru po sublimacji i jak podejść do diagnozy, żeby ustalić czy to cecha tkaniny/wykończenia, ustawień prasy czy procesu krojenia?
Cześć, tu HafciAdam, pracuję jako operator w małej pracowni personalizacji (JDG) i robię głównie sublimację na poliestrze. Jestem w trakcie realizacji zlecenia na ok. 120 koszulek sportowych 100% poliester 160 g/m² dla lokalnego klubu (wartość ok. 8 tys. zł netto). Na jednolitych aplantach, szczególnie na granacie i czerwieni, po transferze pojawiają się liczne drobne białe kropki jak „braki farby” o średnicy mniej więcej 0,2–0,5 mm. Pracuję na Epsonie z atramentami sublimacyjnymi i papierze 100 g, transfer robię na płaskiej prasie 40×50 w okolicach 195°C i 55 s przy średnim docisku. Co ciekawe, na tym samym pliku i tej samej rolce papieru część sztuk wychodzi idealnie, a część ma te kropki, mimo że na wydruku przed transferem nic nie widać. Pod lupą wygląda to bardziej jak mikroskopijne przerwy w przeniesieniu niż przypadkowy kurz, a na jasnych kolorach problem jest prawie niewidoczny. Od czego najczęściej zależą takie „pinholes” po sublimacji na poliestrze i jak technicznie odróżnić, czy to kwestia wykończenia/impregnacji tkaniny, wilgoci w materiale, czy ustawień transferu?
Robię sublimację na białym, 100% poliestrze (transfer wygląda poprawnie po wygrzewaniu, kolory są równe i nasycone), ale po pierwszym praniu w 40°C nadruk wyraźnie traci nasycenie, najbardziej czerwienie i fiolety. Pracuję na standardowych atramentach sublimacyjnych, papierze 100–120 g i prasie płaskiej (ok. 200°C/45 s). Co najczęściej odpowiada za taką słabą odporność na pranie: parametry prasy, jakość tkaniny/wykończenia, czy coś w procesie transferu?
Po sublimacji na białym poliestrze zauważam wyraźne, błyszczące lub jaśniejsze linie dokładnie w miejscach, gdzie papier transferowy był złapany taśmą termiczną. Efekt nie wygląda jak ghosting, bo krawędzie grafiki są ostre, a „ślady” układają się wzdłuż taśmy i zostają na gotowym nadruku. Najbardziej widać to na ciemnych aplantach (granat/czerń), gdzie pojawia się jakby inny połysk lub delikatne „odciśnięcie” przy brzegu taśmy. Parametry były stałe w serii (195°C/55 s, ten sam papier i profil), a problem wystąpił dopiero na części zlecenia. Jakiej taśmy używacie w takich pracach (papierowa czy kaptonowa)? Czy ten efekt pojawia się u Was tylko na konkretnych partiach/rolkach poliestru?
Robię sublimację na białym poliestrze 100% i od kilku dni w tych samych plikach czarny (K 100%) po transferze wpada w brąz, a granaty robią się wyraźnie fioletowe. Druk jest z tego samego urządzenia i na tym samym tuszu, papierze i profilu ICC, a parametry na prasie płaskiej trzymam stałe (temperatura/czas/docisk). Problem nie występuje na wszystkich sztukach tak samo, czasem różnica jest tylko w jednym obszarze na arkuszu. Na podglądzie wydruku przed transferem nie widzę takiej zmiany, dopiero po wgrzaniu na tkaninę. Czy spotkaliście się z brązowieniem czerni po sublimacji mimo stałych ustawień? Czy to może zależeć od konkretnej partii/wykończenia poliestru?
Sublimuję na cienkim białym poliestrze (ok. 90–110 g/m²) i nadruk z wierzchu wygląda poprawnie, ale na lewej stronie pojawia się wyraźne „lustrzane” przebicie grafiki, szczególnie przy ciemnych aplantach. Parametry mam w okolicy 190–200°C i 45–60 s, docisk średni, papier standardowy do sublimacji. Co najczęściej powoduje takie bleed-through i jak to zdiagnozować w procesie?
Cześć, od pewnego czasu trafiają mi się nieregularne, lekko ciemniejsze „chmury” na jednolitych tłach (najbardziej w jasnych szarościach i pastelach) po sublimacji na białym poliestrze. Problem nie jest stały: na partii 10 sztuk potrafi wyjść 2–3 z widocznymi plamami, a reszta wygląda poprawnie. Robię transfer na prasie płaskiej, typowo 195°C/55 s, a plamy pojawiają się już po zdjęciu papieru i nie są związane z konkretnym plikiem. Czy spotkaliście się z takim efektem i od czego najczęściej zależy jego występowanie?
Po transferze na biały poliester na prasie płaskiej (190°C, 60 s) w miejscach bez nadruku pojawia się delikatne żółknięcie, a sam wydruk wygląda normalnie. Używam tych samych tuszy i papieru co wcześniej, ale to nowa partia tkaniny i nowy arkusz teflonu na prasie. Co najczęściej powoduje takie przebarwienia i jak jednoznacznie ustalić, czy to kwestia parametrów, zanieczyszczeń/przekładek czy właściwości samej tkaniny?