Od kilku dni na folii PET zaczęły mi się pojawiać regularne pionowe pasy na pełnych aplach i delikatne schodki w gradientach, mimo że plik jest czysty. Po transferze na koszulkę efekt zostaje i najbardziej widać go na dużych jednolitych powierzchniach. Czy to bardziej wygląda na problem z głowicą/transportem, ustawieniami RIP czy czymś w samym materiale lub atramentach?
Od kilku dni na jasnych koszulkach (biała 100% bawełna) po transferze DTF biały podkład dostaje lekko żółtego odcienia, najbardziej widocznego na dużych białych polach. Na folii PET przed transferem biel wygląda normalnie, a przebarwienie wychodzi dopiero po dociśnięciu i zaczyna być wyraźne po ostygnięciu. Prasuję w okolicach 160°C przez 12–15 s, docisk średni, a w ostatniej partii ok. 6 na 20 sztuk miało ten efekt. Czy to może wynikać z procesu wygrzewania/proszku/atramentu albo reakcji z tkaniną i jak ustalić, na którym etapie to się pojawia?
Cześć, LaserAnna z tej strony. W ostatnich zleceniach DTF na czarnej bawełnie 100% po transferze wychodzą mi drobne prześwity w białym podkładzie, jakby „dziurki”, przez które widać tkaninę. Na folii PET po wypieku biały wygląda na równy, a problem ujawnia się dopiero po wprasowaniu, głównie w większych, pełnych aplach. Dzieje się to nieregularnie, mniej więcej w 30–40% wydruków z tej samej rolki, przy stałych nastawach (np. prasa 160°C/15 s). Z czego to może wynikać i na jakim etapie najczęściej powstają takie pinholes w DTF?
Cześć, mam problem z DTF przy etapie odrywania folii: po transferze część nadruku (czasem pojedyncze litery albo fragment apli) zostaje na folii PET, a na koszulce robią się ubytki. Dzieje się to nieregularnie, mniej więcej w 3 na 10 sztuk z tej samej rolki folii i tej samej partii proszku. Transfer robię na bawełnie 100% na 160°C przez 15 s, a potem próbuję zdejmować folię po krótkim odczekaniu. Czy to częściej wynika z samego kleju/proszku, z niedosuszenia nadruku na folii, czy z parametrów transferu i momentu peelowania? Jak to zdiagnozować, żeby zrozumieć źródło problemu?
Cześć, mam zagwozdkę z DTF: na części nadruków po transferze pojawia się lekko przesunięty „drugi” kontur, jakby cień/duch obok grafiki. Na folii przed transferem wszystko wygląda ostro i bez przesunięć, problem wychodzi dopiero na materiale. Najbardziej widać to na małym tekście (ok. 6–8 pt) i cienkich liniach, a w serii ~40 sztuk trafia się to na kilku losowych koszulkach. Transfer robię na prasie 160°C przez 15 s i odrywam folię na zimno. Czy ktoś kojarzy, co najczęściej powoduje taki ghosting w DTF?
Drukuję DTF na folii PET i zauważyłem, że świeży wydruk ma rozlane krawędzie i delikatne „halo” wokół grafiki jeszcze przed posypaniem proszkiem. Na drobnym tekście (ok. 2–3 mm) litery zlewają się, a cienkie linie robią się wyraźnie grubsze, jakby atrament rozpływał się po warstwie przyjmującej. Dysze są drożne, ustawienia i pliki bez zmian, a problem pojawia się falami: jedna rolka wychodzi poprawnie, a kolejna z tej samej dostawy już nie. Po transferze efekt zostaje jako mniej ostre krawędzie i lekko zabrudzone tło. Czy macie to tylko na konkretnej serii folii PET, czy niezależnie od producenta? Czy u Was rozlewanie dotyczy bardziej CMYK, czy także białego podkładu?
Po transferze DTF nadruk wygląda poprawnie, ale po ostygnięciu i odłożeniu na stos po 2–6 godzinach zaczynają się podnosić krawędzie, jakby „łapał powietrze”. Dzieje się to głównie na czarnej bawełnie 100% (gramatura ok. 200 g), na formatach około 8×8 cm z pełną aplą i drobnym tekstem. W serii 30 sztuk problem dotyka zwykle 4–6, mimo że na prasie wszystkie wychodzą identycznie. Folia odrywana jest na gorąco, a klej po wyjęciu z pieca wygląda na równomiernie stopiony. Co może powodować takie późne odklejanie się krawędzi i jak rozpoznać źródło problemu?
Od jakiegoś czasu przy DTF na pełnych aplach (np. duże tło pod logo) po transferze wychodzi wyraźna ziarnistość i efekt „skórki pomarańczy”, mimo że plik jest gładki i test dysz wygląda poprawnie. Używam tej samej folii PET i proszku, a parametry prasy (temperatura/czas) są stałe, tylko problem pojawia się nieregularnie między seriami. Co najczęściej powoduje taki efekt w DTF i jak zdiagnozować, czy to kwestia proszku, utwardzania czy ustawień RIP?
Podczas przygotowania wydruków DTF obserwuję, że folia PET zaczyna się marszczyć i falować już na etapie wygrzewania proszku, przez co nadruk po transferze ma zdeformowane krawędzie i miejscami traci geometrię. Problem pojawia się nieregularnie, przy tych samych ustawieniach temperatury oraz czasu w piecu i na prasie. Folia przed drukiem jest przechowywana w tej samej strefie produkcyjnej, jednak zmieniają się warunki otoczenia (wilgotność i temperatura). Czy typową przyczyną jest zbyt wysoka temperatura rzeczywista w strefie grzania, naprężenia lub jakość/typ folii, czy raczej wpływ wilgoci i ładunków elektrostatycznych? Jakie parametry i objawy warto porównać, aby jednoznacznie ustalić źródło falowania folii?
Drukuję DTF z RIP-em i białą podbudową, a po transferze na koszulce widać delikatny biały „cień” na krawędziach kolorów, jakby biały był minimalnie przesunięty. Na folii wygląda to subtelnie, ale na gotowym nadruku jest zauważalne, zwłaszcza przy drobnym tekście i cienkich konturach. Czy to typowo kwestia pasowania warstw w RIP-ie/bi-direction, mechaniki druku, czy może temperatury i pracy folii podczas prasy?