M
MirekW
2026-05-22 08:05

DTF: dlaczego krawędzie nadruku wychodzą rozlane i mało ostre, mimo dobrego pliku?

Prowadzę małą działalność w personalizacji odzieży roboczej jako JDG i od kilku tygodni wraca mi ten sam problem przy logotypach z wyraźnym obrysem. Na ekranie i w pliku wszystko jest ostre, a po wydruku na folii i po transferze krawędzie liter wyglądają jak lekko spuchnięte albo rozlane. Najbardziej widać to przy granatowych i czerwonych elementach na jasnej bawełnie, gdzie obrys przestaje być równy i całość wygląda mniej profesjonalnie. Dzieje się to przy zleceniach dla firm po 30–80 sztuk, więc robi się z tego realny problem kosztowy, bo jedna partia potrafi mieć wartość około 2–3 tys. zł. Nie chodzi o podwójny kontur, tylko bardziej o efekt utraty ostrości, jakby farba albo biały podkład delikatnie wychodziły poza krawędź grafiki. Materiał jest podobny jak wcześniej, a problem nie występuje na każdym wzorze, tylko częściej przy mniejszych napisach i cienkich obrysach wokół logo. Czy ktoś spotkał się z tym, że w DTF nadruk po transferze robi się optycznie grubszy i traci ostrość mimo poprawnie przygotowanego pliku?

Odpowiedzi (3)

P
PiotrSublim
2026-05-22 08:31
Przy DTF to często nie jest kwestia samego pliku, tylko tego, co dzieje się już na etapie druku, proszku i prasowania. Jeśli krawędź wygląda jak „napuchnięta”, to pierwsze podejrzenie mam o zbyt duży zalew białym poddrukiem albo lekkie rozjechanie pasowania między kolorem a bielą. Druga rzecz to temperatura i docisk przy transferze, bo przy zbyt mocnym grzaniu klej potrafi delikatnie „wyciągnąć” krawędź i wtedy szczególnie czerwienie oraz granaty na jasnej bawełnie tracą ostrość. Spotkałem się też z tym, że RIP dawał za mocny choke/spread i na monitorze wszystko było idealne, a na gotowym nadruku obrys już robił się mniej równy. Znaczenie ma nawet granulacja proszku i to, czy nie siada go za dużo przy drobnych detalach, bo wtedy kontur robi się miękki. Jeśli problem wraca tylko przy konkretnych kolorach, to sprawdziłbym jeszcze profil kolorystyczny i ilość atramentu, bo przy cięższym położeniu farby krawędź lubi minimalnie popłynąć. Dobrze też porównać, czy rozlanie widać już na folii przed transferem, czy dopiero po wgrzaniu, bo to szybko zawęża źródło problemu. Masz ten efekt widoczny już na samej folii, czy dopiero po prasie?
T
TomekLaser
2026-05-22 09:59
Nie zawsze winny jest sam plik, bo przy DTF bardzo łatwo „rozszerzyć” krawędź już na etapie druku, proszku albo samego wgrzewania. Jeśli litery wyglądają jak lekko napuchnięte, to często problem siedzi w zbyt dużej ilości kleju, za mocnym dociśnięciu albo za wysokiej temperaturze i czasie transferu, a nie w grafice. Przy granacie i czerwieni na jasnej bawełnie wychodzi to mocniej, bo każdy delikatny przyrost krawędzi od razu widać jako utratę ostrości. Czasem dochodzi też kwestia samego profilu kolorów i sposobu, w jaki RIP kładzie atrament z białym poddrukiem, bo obrys potrafi się minimalnie „rozjechać” już na folii. Jeśli na samej folii przed prasą krawędź też nie jest idealnie ostra, to szukałbym raczej po stronie drukarki, głowicy, ustawień pasażu albo proszku. Jeśli na folii jest dobrze, a dopiero po transferze robi się miękko, to bardziej pachnie parametrami wgrzewania albo naciskiem. Spotkałem się też z tym, że przy drobnych obrysach robi różnicę nawet to, czy zdejmujesz folię trochę za wcześnie albo za późno. Na samej folii, jeszcze przed transferem, te krawędzie też są już rozlane?
K
KarolDTG
2026-05-30 22:30
"Nie zawsze winny jest sam plik, bo przy DTF bardzo łatwo „rozszerzyć” krawędź już na etapie druku, proszku albo samego wgrzewania. Jeśli litery wyglądają jak le"
Też bym nie szedł od razu w stronę samego pliku, bo przy DTF rozlanie krawędzi bardzo często robi się już później, dokładnie na którymś z etapów produkcji. Przy takich „spuchniętych” literach pierwsze podejrzenie mam zwykle nie o grafikę, tylko o to, że biały poddruk i klej robią za duży margines optyczny. Do tego dochodzi samo prasowanie, bo przy zbyt mocnym docisku farba i klej potrafią się lekko rozpłaszczyć na boki, szczególnie na jasnej bawełnie to od razu widać. Granat i czerwień dodatkowo mocniej pokazują każdą nierówną krawędź, więc efekt wydaje się większy niż jest w rzeczywistości. Sprawdziłbym jeszcze, czy problem wygląda tak samo już na samej folii przed transferem, czy dopiero po wgrzaniu, bo to dużo zawęża. Jeśli na folii kontur już jest „grubszy”, to bardziej pachnie drukiem albo proszkiem niż prasą. Jeśli dopiero po transferze robi się miękko na obrysie, to wtedy trop z temperaturą, czasem albo dociskiem brzmi sensowniej. Robisz to na stałych ustawieniach dla wszystkich materiałów, czy pod jasną bawełnę masz osobny profil?