Mam problem głównie przy większych nadrukach na bluzach bawełnianych, gdzie po wykonaniu transferu wszystko wygląda dobrze, ale po kilku dniach narożniki zaczynają lekko odstawać. Nie dzieje się to na każdym projekcie, ale powtarza się przy aplach z większą ilością białego podkładu. Z czego może wynikać takie odklejanie się brzegów nadruku po czasie?
Prowadzę małą działalność w personalizacji odzieży roboczej jako JDG i od kilku tygodni wraca mi ten sam problem przy logotypach z wyraźnym obrysem. Na ekranie i w pliku wszystko jest ostre, a po wydruku na folii i po transferze krawędzie liter wyglądają jak lekko spuchnięte albo rozlane. Najbardziej widać to przy granatowych i czerwonych elementach na jasnej bawełnie, gdzie obrys przestaje być równy i całość wygląda mniej profesjonalnie. Dzieje się to przy zleceniach dla firm po 30–80 sztuk, więc robi się z tego realny problem kosztowy, bo jedna partia potrafi mieć wartość około 2–3 tys. zł. Nie chodzi o podwójny kontur, tylko bardziej o efekt utraty ostrości, jakby farba albo biały podkład delikatnie wychodziły poza krawędź grafiki. Materiał jest podobny jak wcześniej, a problem nie występuje na każdym wzorze, tylko częściej przy mniejszych napisach i cienkich obrysach wokół logo. Czy ktoś spotkał się z tym, że w DTF nadruk po transferze robi się optycznie grubszy i traci ostrość mimo poprawnie przygotowanego pliku?
Mam powtarzalny problem przy wzorach z małym tekstem i cienkimi liniami, bo po transferze część detali wygląda tak, jakby się „zjadała” albo lekko zapadała w nadruku. Na folii projekt wygląda dobrze, a po wgrzaniu najmniejsze litery tracą ostrość i miejscami robią się nieczytelne, choć większe elementy wychodzą normalnie. Najbardziej widać to na drobnych napisach i obrysach, zwłaszcza kiedy projekt ma sporo cienkich przejść obok siebie. Przerabiał ktoś taki przypadek przy DTF na koszulkach? Czy dzieje się to u Was głównie przy bardzo małych fontach?
Od jakiegoś czasu na większych aplach po wgrzaniu powierzchnia nie jest gładka, tylko robi się lekko chropowata i nierówno odbija światło. Na folii wydruk wygląda normalnie, a efekt wychodzi dopiero na koszulce i najbardziej widać go na ciemnych, pełnych kolorach. Z czego najczęściej bierze się taki efekt skórki pomarańczy w DTF?
Robię DTF w małej jednoosobowej działalności, głównie krótkie serie koszulek reklamowych dla lokalnych firm i ostatnio wraca do mnie jeden powtarzalny problem. Sam nadruk wygląda dobrze, kolory są w porządku i trzyma się materiału, ale wokół grafiki zostaje wyraźny błyszczący ślad w kształcie prostokąta po folii albo po docisku. Najbardziej widać to na czarnych i granatowych koszulkach z bawełny 180–190 g, szczególnie pod światło po rozpakowaniu gotowego towaru. Klient zlecał serię na event, wartość zamówienia była około 4 tys. zł netto, i właśnie ten efekt wizualny został od razu zauważony mimo że sam nadruk nie ma wad. Dzieje się to zarówno przy małych logotypach, jak i przy większych grafikach na piersi, więc nie wygląda to na problem jednego pliku. Na etapie produkcji wszystko wygląda normalnie, a ten połysk i odcięta ramka ujawniają się dopiero po ostygnięciu albo po kilku godzinach. Czy ktoś przerabiał w DTF taki widoczny obrys po folii wokół nadruku i z czego to się najczęściej bierze?
Robię większe fronty na bawełnie i sam transfer trzyma się dobrze, ale po wgrzaniu nadruk wychodzi wyraźnie sztywny, gruby i mało przyjemny w noszeniu. Najbardziej widać to na pełnych aplach, gdzie materiał robi się jakby usztywniony tylko w miejscu nadruku. Z czego najczęściej bierze się taki efekt w DTF?
Robię nadruki DTF na bawełnie i zaraz po transferze wszystko wygląda dobrze, ale po pierwszym praniu na większych aplach pojawiają się drobne pęknięcia, głównie w miejscach zgięć. Nadruk nie odchodzi od materiału, tylko sama powierzchnia zaczyna się jakby łamać i traci gładkość. Z czego to najczęściej wynika?
Od kilku dni mam taki przypadek, że wydruk DTF na folii wygląda bardzo dobrze, a po wgrzaniu na koszulce kolory robią się wyraźnie ciemniejsze i jakby przygaszone, najbardziej w czerwieniach i granatach. Plik jest ten sam, profil ten sam, a różnica wychodzi dopiero po transferze, szczególnie na bawełnie premium i mieszankach 80/20. Na zimno nadruk jest równy, bez pęknięć i bez problemów z przyczepnością, tylko finalny kolor nie zgadza się z tym, co było widać przed prasą. Czy ktoś przerabiał taki spadek nasycenia dopiero po samym transferze? Na jakich tkaninach wychodzi to u Was najmocniej?
Czy ktoś spotkał się z tym, że po transferze DTF biały podkład na czerwonych koszulkach sportowych z poliestru wygląda dobrze zaraz po zdjęciu folii, a po kilku godzinach zaczyna lekko różowieć? Problem nie wychodzi na całym nadruku, tylko najmocniej na większych białych aplach i drobnym tekście przy krawędziach. Na partii 30 sztuk efekt pojawił się w podobnym stopniu na około jednej trzeciej koszulek, mimo że nadruki były robione z tego samego pliku i tej samej rolki folii PET. Czy to faktycznie wygląda na migrację barwnika z materiału, czy przy DTF może dawać taki objaw jeszcze coś innego?
Od kilku dni na folii PET zaczęły mi się pojawiać regularne pionowe pasy na pełnych aplach i delikatne schodki w gradientach, mimo że plik jest czysty. Po transferze na koszulkę efekt zostaje i najbardziej widać go na dużych jednolitych powierzchniach. Czy to bardziej wygląda na problem z głowicą/transportem, ustawieniami RIP czy czymś w samym materiale lub atramentach?