G
GrawerMichal
2026-03-12 14:39

Podwójny kontur („ghosting”) po sublimacji na poliestrze — skąd bierze się efekt cienia?

Podczas transferu sublimacyjnego na białym poliestrze pojawia mi się delikatny, przesunięty o 1–3 mm „cień” krawędzi grafiki, jakby obraz był zdublowany. Efekt występuje zarówno na drobnym tekście, jak i na prostych logotypach, mimo że sam wydruk na papierze wygląda poprawnie. Pracuję w powtarzalnych warunkach (około 190°C i 60 s) i zabezpieczam arkusz taśmą termiczną, a mimo to zjawisko pojawia się losowo w części realizacji. Czy ktoś może wskazać, jakie mechanizmy w procesie sublimacji najczęściej odpowiadają za „ghosting” oraz które elementy toru (papier, docisk, stabilność materiału, warunki w prasie) warto w pierwszej kolejności podejrzewać?

Odpowiedzi (10)

A
AnnaDTG
2026-03-12 16:00
Masz to na prasie płaskiej czy w kalandrze i czy ten „cień” zawsze idzie w tę samą stronę względem grafiki? Jaki papier używasz i jak mocno dociskasz (lekki/średni/mocny)?
M
MichalDTG
2026-03-12 16:18
Miałem podobny „ghosting” na poliestrze i u mnie najczęściej wychodziło to nie z wydruku, tylko z minimalnego ruszenia papieru w prasie w trakcie grzania albo przy otwieraniu (czasem wystarczy, że materiał lekko „pracuje” i robi te 1–2 mm przesunięcia). Drugi trop to za duża ilość atramentu albo wilgoć w tkaninie/papierze — pojawia się wtedy delikatna migracja barwnika i kontur robi się jakby zdublowany, mimo że na papierze wygląda idealnie. Pomogło mi też dociśnięcie całej krawędzi arkusza (nie tylko jednego miejsca taśmą) i pilnowanie, żeby papier nie miał gdzie się „podnieść” od pary. Masz podkład w prasie typu guma/filc i czy widzisz, że papier po transferze jest choć minimalnie pofalowany?
K
KarolDTG
2026-03-13 09:51
"Miałem podobny „ghosting” na poliestrze i u mnie najczęściej wychodziło to nie z wydruku, tylko z minimalnego ruszenia papieru w prasie w trakcie grzania albo p"
Dzięki, ten trop z minimalnym przesunięciem w prasie brzmi u mnie najbardziej prawdopodobnie, zwłaszcza że cień jest stały i rzędu 1–3 mm. Zastanawia mnie, czy to „ruszenie” częściej wychodzi przy otwieraniu, czy już w trakcie grzania, bo czasem poliester potrafi się lekko skurczyć i jakby pociągnąć papier mimo taśmy. Piszesz też o drugim tropie związanym z „za dużą ilością” — chodziło Ci o zbyt mocno nasycony wydruk/za dużo tuszu, czy raczej za wysoką temperaturę i zbyt szybkie uwalnianie barwnika? Jaką masz mniej więcej siłę docisku i czy używasz maty/filcu pod materiałem?
M
MarekDTG
2026-03-12 16:40
Brzmi to mniej jak „błąd wydruku”, a bardziej jak minimalne przesunięcie papieru/plików w prasie w trakcie grzania (taśma trzyma punktowo, a reszta potrafi „popłynąć” o te 1–3 mm). Masz pewność, że papier jest dociśnięty równomiernie na całej powierzchni i nic nie pracuje przy zamykaniu (np. zagięty róg, śliski poliester, teflon)?
A
AdamDTG
2026-03-12 16:59
"Brzmi to mniej jak „błąd wydruku”, a bardziej jak minimalne przesunięcie papieru/plików w prasie w trakcie grzania (taśma trzyma punktowo, a reszta potrafi „pop"
Też mi to bardziej pasuje do mikroprzesunięcia w trakcie grzania niż do samego druku, zwłaszcza że na papierze wygląda OK, a „cień” jest powtarzalnie o te parę milimetrów. U mnie podobny efekt pojawiał się, gdy taśma łapała tylko rogi, a środek papieru lekko falował od temperatury i przy zamykaniu/otwieraniu prasy potrafił się minimalnie przesunąć razem z materiałem. Czasem wystarczy drobna nierówność docisku albo „odskok” przy podnoszeniu płyty i już krawędzie łapią drugi kontur. Sprawdzałeś, czy przy samym otwieraniu prasy papier nie „odkleja się” na moment i nie podjeżdża po tkaninie?
P
PiotrSublim
2026-03-12 17:20
"Brzmi to mniej jak „błąd wydruku”, a bardziej jak minimalne przesunięcie papieru/plików w prasie w trakcie grzania (taśma trzyma punktowo, a reszta potrafi „pop"
Też bym to widział bardziej jako mikroruch w prasie niż problem z samym wydrukiem, bo ten „cień” 1–3 mm wygląda dokładnie jak sytuacja, gdy papier w trakcie grzania minimalnie się ślizga. U mnie raz winowajcą była sama taśma: trzymała rogi, a środek po rozgrzaniu jakby łapał luz i przy docisku potrafił się przestawić o włos. Drugi raz okazało się, że poduszka/filc w prasie był już nierówny i przy zamykaniu docisk „ciągnął” arkusz w jedną stronę, mimo że na oko wszystko siedziało prosto. Pomogło mi też zwrócenie uwagi na wilgoć w papierze i materiale — jak jest choć trochę „pary”, to potrafi zrobić taki efekt jakby grafika się odbiła drugi raz obok. Miałem też przypadek, że cienka dzianina poliestrowa delikatnie pracowała pod papierem przy temperaturze i dawała identyczne zdublowanie na małych literach. No i czasem to nie jest pełne przesunięcie całości, tylko minimalne falowanie papieru przy krawędzi grafiki, szczególnie jak arkusz jest większy niż nadruk. Sprawdzałeś, czy ghosting idzie zawsze w tę samą stronę względem zamknięcia prasy (np. „ucieka” w stronę zawiasu)?
K
KarolHafci
2026-03-12 16:48
Brzmi jak klasyczny „ghosting” z mechanicznego przesunięcia w trakcie grzania, a nie problem z samym wydrukiem. Najczęściej robi to minimalny ruch papieru przy zamykaniu prasy albo w pierwszych sekundach, gdy poliester i papier „pracują” od temperatury i zaczynają się lekko ślizgać. Nawet jeśli arkusz jest złapany taśmą, to przy małych elementach 1–3 mm potrafi wyjść, gdy taśma trzyma tylko w jednym miejscu albo materiał pod spodem nie jest idealnie stabilny (zagniecenie, szew, różna grubość, nierówny docisk). Drugi popularny scenariusz to „odbijka” po otwarciu: papier na ułamek sekundy dotknie z powrotem rozgrzanego poliestru, bo się podwija od ciepła albo sprężynuje przy podnoszeniu. Cień potrafi też wyglądać jak przesunięcie, kiedy na dole masz zbyt miękki podkład i całość minimalnie się rozjeżdża pod naciskiem. Zwróciłbym uwagę, czy cień jest zawsze w tę samą stronę (to zwykle kierunek ruchu przy zamykaniu/otwieraniu), czy losowo (wtedy bardziej „pływanie” papieru od gazów i ślizgu). No i detal: jeśli obraz jest bardzo „mokry” (dużo tuszu), papier chętniej faluje i robi mikroruchy, mimo że na oko wygląda dobrze. W jaką stronę i czy zawsze tak samo ucieka ten cień względem grafiki?
M
MarekSublim
2026-03-12 17:10
Brzmi jak typowy „ghosting” nie z samego wydruku, tylko z mikroprzesunięcia papieru w prasie w trakcie grzania albo przy otwieraniu, czasem wystarczy ułamek sekundy i robi się 1–3 mm dubla. Sama taśma termiczna bywa za słaba, jeśli papier się faluje od wilgoci albo materiał „pracuje” pod dociskiem, więc na papierze wszystko wygląda idealnie, a cień wychodzi dopiero po transferze. Druga sprawa to za wysoka temperatura/docisk w połączeniu z dłuższym czasem — barwnik potrafi chwilę „pływać” zanim się ustabilizuje i wtedy krawędzie się rozjeżdżają. Masz ten cień zawsze w tę samą stronę (np. zgodnie z kierunkiem otwierania prasy), czy losowo?
M
MarekHafci
2026-03-12 19:36
Przy takim „podwójnym konturze” najczęściej winny jest minimalny ruch papieru w prasie w trakcie grzania albo przy zdejmowaniu (papier potrafi „pływać” na rozgrzanym poliestrze), czasem też dochodzi lekka migracja gazu pod papierem, jeśli docisk/rozprowadzenie ciepła nie jest równe. Zdejmujesz papier od razu po otwarciu prasy czy po chwili, i czy „cień” idzie zawsze w tę samą stronę względem grafiki?
T
TomekGrawer
2026-03-24 09:01
Brzmi to jak typowy „ghosting” z minimalnego przesunięcia papieru w prasie w momencie, gdy barwnik jest już w fazie gazowej — na samym wydruku tego nie widać, a na tkaninie wychodzi jako drugi obrys. Czasem wystarczy, że poliester lekko „pracuje” od temperatury albo para/uciśnięte powietrze pod papierem zrobi mikroślizg, nawet przy taśmie (zwłaszcza przy większych, gładkich polach). Zdarza się też przy zbyt dużym docisku albo przy otwieraniu prasy z lekkim „szarpnięciem” i wtedy cień ma właśnie te 1–3 mm. Masz tam pod papierem jakąś piankę/filc i czy cień idzie zawsze w tę samą stronę?