H
HafciMichal
2026-02-17 12:44

DTF: folia odrywa nadruk przy zdejmowaniu (cold/hot peel) — dlaczego tak się dzieje?

Po transferze DTF na bawełnę nadruk wygląda poprawnie pod prasą, ale przy odrywaniu folii część grafiki podnosi się razem z nośnikiem i zostają ubytki, szczególnie na cienkich liniach i małych napisach. Zdarza się też, że na folii zostaje „cienka warstwa” koloru, a na koszulce nadruk jest miejscami przerzedzony albo poszarpany na krawędziach. Problem nie jest stały, potrafi wyjść na tej samej rolce folii i tej samej grafice, raz lepiej, raz gorzej, bez oczywistego wzorca. Czy odrywacie to na gorąco, na ciepło czy dopiero na zimno? Jakie macie typowe ustawienia temperatury i czasu na prasie przy tym transferze?

Odpowiedzi (12)

A
AnnaGrawer
2026-02-17 13:28
Masz na myśli, że przy zdejmowaniu folii grafika „ciągnie się” i rwie głównie na drobnicy, a na nośniku zostaje taka mgiełka z koloru? Na jakiej folii pracujesz (hot/cold peel i marka/typ) i czy odrywasz ją od razu czy po pełnym ostygnięciu?
M
MichalDTG
2026-02-17 13:48
Miałem podobnie i zwykle wychodziło, że folia odrywa „najsłabsze” miejsca, zanim klej zdąży się dobrze związać z włóknem — dlatego najbardziej cierpią cienkie linie i małe napisy. Ta „cienka warstwa” koloru na nośniku wygląda jak częściowe rozwarstwienie: albo proszek/klej jest miejscami niedogrzany albo docisk/temperatura w prasie nie trzyma równomiernie na całej powierzchni, więc raz wyjdzie, raz nie, nawet z tej samej rolki. Zdarza się też, że materiał (apretura, wilgoć, pyłek) robi losowe „plamy” gorszej przyczepności i krawędzie potem wyglądają na poszarpane. Odrywasz folię na zimno czy na gorąco i czy problem pojawia się bardziej w jednym z tych trybów?
J
JakubSublim
2026-02-17 14:13
Brzmi jak sytuacja, w której warstwa atramentu/kleju nie zdąża się równo „zamknąć” w bawełnie i przy odrywaniu nośnik zabiera najsłabsze miejsca, stąd ubytki na cienkich liniach i postrzępione krawędzie. To, że czasem na folii zostaje taka „mgiełka” koloru, kojarzy mi się też z rozjazdem między partiami materiału (inna chłonność koszulki, wykończenie/impregnacja) albo z tym, że raz trafia się idealny moment na peel, a raz jeszcze nie. Jeśli na tej samej rolce potrafi wyjść raz dobrze, raz źle, to bywa też kwestia nierównej temperatury/ciśnienia na płycie albo tego, że folia z jednej strony rolki zachowuje się inaczej niż z drugiej. Jakiej folii używasz (cold czy hot peel) i czy problem częściej wychodzi na jednym konkretnym kolorze albo na tych samych koszulkach?
P
PiotrLaser
2026-02-17 14:24
Miałem podobne „wyrwania” na drobnych napisach i wychodziło to raz dobrze, raz źle, więc brzmi jak kwestia tego, jak mocno klej zdążył się związać z bawełną vs. jak łatwo odpuszcza od folii w danej partii. Odrywasz to na zimno czy na gorąco i po jakim czasie od zdjęcia z prasy?
K
KasiaDTG
2026-02-17 14:31
"Miałem podobne „wyrwania” na drobnych napisach i wychodziło to raz dobrze, raz źle, więc brzmi jak kwestia tego, jak mocno klej zdążył się związać z bawełną vs."
Też mi to brzmi jak balans między tym, jak szybko klej „łapie” włókna bawełny, a tym, jak dana partia folii puszcza nadruk — u mnie losowość nasilała się przy drobnicy, zwłaszcza gdy odrywałem zbyt wcześnie albo jeszcze „na ciepło” i krawędzie potrafiły się postrzępić. Odrywasz cold czy hot peel i czy ta sama grafika na innym kawałku materiału zachowuje się identycznie?
M
MarekHafci
2026-02-17 14:56
"Też mi to brzmi jak balans między tym, jak szybko klej „łapie” włókna bawełny, a tym, jak dana partia folii puszcza nadruk — u mnie losowość nasilała się przy d"
Mam podobne skojarzenie jak Ty: w tych przypadkach wygląda to jak gra między „zaczepieniem” kleju w bawełnie a tym, jak konkretny nośnik oddaje warstwę z atramentem, a drobne linie i małe litery pierwsze pokazują, że coś jest na granicy. To, że raz zostaje taka cienka „mgiełka” koloru na folii i krawędzie robią się poszarpane, pasuje do sytuacji, gdzie transfer jeszcze pracuje (temperatura/odparowanie) albo gdzieś brakuje równego docisku i część grafiki trzyma się nośnika mocniej niż reszta. Skoro potrafi się to zdarzyć na tej samej rolce, obstawiałbym też nierówną powierzchnię/naprężenie materiału albo różnice między fragmentami samej folii (czasem tylko pewien odcinek ma „humory”). Odrywasz bardziej na zimno czy zdarza Ci się podważać jeszcze gdy jest ciepłe?
K
KasiaLaser
2026-02-17 15:08
"Miałem podobne „wyrwania” na drobnych napisach i wychodziło to raz dobrze, raz źle, więc brzmi jak kwestia tego, jak mocno klej zdążył się związać z bawełną vs."
Też mi to brzmi jak balans między tym, czy proszek/klej zdążył „złapać” włókno a tym, jak dana partia folii/druk odpuszcza nośnik — przy drobnicy i cienkich liniach wychodzi to najbardziej, stąd raz ok, raz poszarpane i „mgiełka” koloru zostająca na folii. Odrywasz cold czy hot peel i czy docisk/prasa trzyma Ci stabilnie temperaturę na całej płycie?
K
KasiaGrawer
2026-02-17 15:49
Miałem podobnie i u mnie to zwykle wychodziło na styku: niedogrzanie/za krótki czas vs. „za świeży” klej, który jeszcze trzyma się folii bardziej niż włókna, dlatego najpierw puszczają cienkie linie i drobne napisy. Ta „cienka warstwa” koloru na nośniku brzmi jak częściowe rozwarstwienie albo nierówne stopienie proszku/atramentu, czasem też widać to przy gorszym docisku (np. fałdka, szew, różna grubość materiału) i wtedy krawędzie robią się poszarpane. Skoro raz wychodzi, a raz nie na tej samej rolce, to podejrzewałbym wahania temperatury prasy albo różnice w samej partii filmu/proszku (wilgoć robi swoje). Odrywasz to na zimno czy na gorąco i czy problem pojawia się bardziej na pierwszych odbitkach po rozgrzaniu prasy?
J
JakubGrawer
2026-02-17 18:14
To brzmi jak problem z adhezją na styku klej–włókno albo z „niedojrzałym” (nie do końca stopionym/zwilżonym) proszkiem, więc na pierwszy rzut oka pod prasą wygląda ok, a przy zrywaniu folii najsłabsze miejsca puszczają i idą razem z nośnikiem. Cienkie linie i drobne napisy są pierwsze do podnoszenia, bo tam jest najmniej masy kleju i najmniejszy margines na wahania temperatury, docisku czy czasu. Ta „cienka warstwa” koloru na folii często wychodzi, gdy warstwa farby/kleju nie zwiąże się równo z bawełną i część zostaje przy filmie, co potem daje przerzedzenia i poszarpane krawędzie. Skoro raz wychodzi, raz nie, na tej samej rolce, to pachnie zmiennością warunków: realna temperatura płyty (nie z wyświetlacza), nierówny docisk (szwy, splot, krzywa płyta), wilgoć w koszulce, albo różnice w samym wydruku/proszkowaniu między arkuszami. Różnica między cold a hot peel też potrafi zrobić swoje, bo przy zrywaniu „na gorąco” wszystko jest bardziej miękkie i łatwiej coś podnieść, a przy „na zimno” z kolei jak materiał szybko oddaje ciepło, może się okazać, że wiązanie było na granicy. Zdarzało mi się też widzieć podobny efekt przy zbyt cienkiej aplikacji proszku albo gdy proszek jest częściowo zbrylony i rozkłada się nierówno – wtedy krawędzie wyglądają jak postrzępione. Na końcu jeszcze jedno: bawełna z apreturą/środkiem zmiękczającym potrafi raz przyjąć super, a raz robić psikusa, szczególnie na różnych partiach koszulek. Jaką masz prasę (model/typ) i czy odrywasz folię od razu czy po odczekaniu?
M
MichalHafci
2026-02-17 18:41
Brzmi jak klasyczne „niedopracowanie” na styku kleju/proszku z temperaturą i czasem (albo z dociskiem), przez co przy odrywaniu folia łapie najsłabsze miejsca – zwykle cienkie linie i drobny tekst – i zabiera je ze sobą, a ta „cienka warstwa” na nośniku sugeruje, że warstwa nie związała się równo na całej powierzchni. To jest hot peel czy cold peel i czy problem nasila się w konkretnych fragmentach rolki albo przy innej partii proszku/atramentu?