Prowadzę jednoosobową działalność i robię krótkie serie tabliczek informacyjnych dla lokalnych firm, głównie po 20-50 sztuk. Ostatnio klient zamówił tabliczki z czarnego dibondu szczotkowanego, a napis ma być wybrany frezem tak, żeby było widać jasny środek materiału. Problem mam taki, że przy małych literach po przejściu freza zostają drobne zadziory, a miejscami lakier przy krawędzi jakby się podrywa i wygląda to niechlujnie. Na większych napisach efekt jest jeszcze akceptowalny, ale przy tekście 5-6 mm zaczyna to wyglądać jak poszarpane. Zlecenie jest na około 800 zł, więc nie jest duże, ale klient chce później powtarzalne tabliczki do kolejnych punktów. Próbowałem na kilku kawałkach odpadowych z tej samej płyty i problem nie wychodzi zawsze identycznie, raz bardziej po jednej stronie litery, raz prawie dookoła. Czy przy grawerowaniu dibondu CNC takie zadziory i odchodzący lakier wynikają bardziej z samego materiału, freza, czy ustawień obróbki?
Prowadzę jednoosobową działalność z personalizacją gadżetów i tabliczek opisowych, głównie krótkie serie dla biur oraz małych firm. Mam teraz zlecenie na około 280 tabliczek z laminatu grawerskiego dwuwarstwowego za niecałe 1200 zł netto i jestem na etapie prób przed produkcją całej partii. Na laserze CO₂ przy drobnym tekście widać, że górna warstwa schodzi, ale krawędzie liter robią się lekko nadtopione, a wokół napisu pojawia się matowa poświata. Problem najbardziej wychodzi przy czarnym laminacie z białym rdzeniem i znakach poniżej 4 mm wysokości. Przy większych napisach efekt jest mniejszy, ale nadal pod światło widać nierówne obramowanie. Materiał jest z jednej dostawy, folię ochronną zdejmuję przed grawerem, a projekt idzie z pliku wektorowego zamienionego na krzywe. Czy taki efekt wynika bardziej z samego laminatu, ustawień pracy lasera, ogniskowania, czy z przygotowania grafiki pod mały tekst?
Próbuję ustawić grawerowanie gumy do pieczątek na laserze CO₂ i przy większych literach wygląda to w miarę dobrze, ale drobniejsze elementy zaczynają się zlewać. Po pracy na powierzchni zostaje też lepki, brudzący nalot, który ciężko domyć bez naruszenia detali. Czy to bardziej kwestia ustawień mocy i prędkości, ogniskowania, czy samego rodzaju gumy?
Prowadzę jednoosobową działalność i robię krótkie serie tabliczek oraz breloków dla lokalnych firm. Ostatnio testuję znakowanie stali nierdzewnej szczotkowanej laserem fibrowym pod zlecenie na około 120 małych tabliczek znamionowych. Problem jest taki, że na części elementów napis wychodzi ładnie czarny i równy, a na innych wpada w brązowy albo lekko złoty odcień. Materiał według dostawcy jest ten sam, ale część arkuszy była kupiona wcześniej, a część teraz. Najbardziej widać różnicę przy drobnych opisach technicznych i numerach seryjnych, bo pod światło kontrast robi się nierówny. Nie chodzi mi o efekt kolorowego znakowania, tylko o zwykły czytelny czarny napis na stali. Czy ktoś spotkał się z tym, że przy stali nierdzewnej ten sam projekt daje różny odcień znakowania mimo podobnych ustawień?
Graweruję małe napisy na sklejce brzozowej i na części elementów tekst wychodzi wyraźny, a na części robi się przydymiony i jakby lekko rozlany. Najbardziej widać to przy drobnych literach, bo po przetarciu powierzchni napis traci ostrość. Czy ktoś spotkał się z takim problemem przy sklejce i wie, od czego zacząć szukanie przyczyny?
Mam problem przy znakowaniu małych tabliczek z mosiądzu laserem fibrowym, głównie pod logotypy i krótkie napisy. Zaraz po pracy znak wygląda w miarę równo, ale po przetarciu szmatką część liter robi się ciemniejsza, a część jakby lekko rozmazana na krawędziach. Najbardziej widać to na drobnych znakach i cienkich liniach, gdzie napis z bliska wygląda mniej ostro niż w projekcie. Czy to bardziej kwestia powierzchni mosiądzu? Czy znaczenie ma wcześniejsze polerowanie materiału?
Prowadzę jednoosobową działalność i robię krótkie serie tabliczek znamionowych dla lokalnych warsztatów oraz małych producentów maszyn. Ostatnio klient przyniósł surowe aluminium, chyba PA6, i poprosił o trwałe oznaczenie numerów seryjnych oraz prostego logo. Na laserze fibrowym napis niby jest widoczny na wprost, ale pod kątem robi się bardzo blady, a miejscami wygląda jak poplamiony. Przy większych literach jeszcze da się to zaakceptować, ale przy tekście 2-3 mm kontrast jest słaby i klient obawia się, że po czasie będzie problem z odczytem. Zlecenie jest na około 80 sztuk, więc nie chciałbym zmarnować materiału na ślepe próby, bo same formatki kosztowały mnie już kilkaset złotych. Do tej pory znakowałem głównie stal nierdzewną i anodowane aluminium, a z gołym aluminium mam małe doświadczenie. Czy to normalne przy surowym aluminium na fiberze, że znakowanie wychodzi bardziej srebrne niż czarne i zależy mocno od kąta patrzenia?
Mam problem przy grawerowaniu tabliczek z aluminium frezem V, bo większe napisy wyglądają jeszcze poprawnie, ale przy małych literach rowki robią się za szerokie i miejscami prawie zlewają się ze sobą. Efekt jest taki, że tekst po wypełnieniu farbą traci czytelność, szczególnie przy cienkich znakach i ogonkach w polskich literach. Maszyna nie wpada w wyraźne drgania, ale na końcach liter widać lekkie zaokrąglenia zamiast ostrych zakończeń. Zastanawiam się, czy to bardziej kwestia geometrii frezu, ustawionej głębokości, czy samego materiału. Czy przy małych literach frez V zawsze będzie tak poszerzał znak? Czy lepiej szukać problemu w ustawieniach ścieżki?
Przy grawerowaniu bezbarwnej pleksi laserem CO₂ zauważyłem, że napis nie wychodzi jednolicie mleczny na całej powierzchni. W niektórych miejscach jest wyraźny i matowy, a obok pojawiają się jaśniejsze pola oraz poziome pasy. Problem widać szczególnie przy większych literach i prostych krawędziach, gdzie różnice są najbardziej widoczne. Materiał pochodzi z jednej partii, dlatego zastanawiam się, czy przyczyna może leżeć w ustawieniach pracy lasera albo w samej obróbce pliku. Czy ktoś spotkał się z takim efektem przy grawerowaniu pleksi i wie, od czego zacząć diagnozę?
Prowadzę małą jednoosobową działalność z gadżetami reklamowymi i ostatnio klient zamówił u mnie serię filcowych organizerów z logo firmy. Próbowałem grawerować na szarym filcu o grubości około 3 mm laserem CO₂ 60 W, ale napis nie wychodzi tak ostro, jak na próbce pokazanej przez dostawcę materiału. Krawędzie liter robią się lekko rozlane, miejscami filc jakby się topi albo przypala, a przy drobniejszym tekście znika czytelność. Zlecenie nie jest duże, około 80 sztuk za niecałe 1200 zł, ale klient chce powtarzalny efekt, bo to ma iść na targi branżowe. Najbardziej problem widać przy cienkich liniach w logo i przy literach poniżej 5 mm wysokości. Nie wiem, czy to kwestia samego filcu, ustawień lasera, ogniskowania czy może tego, że materiał ma domieszkę tworzywa. Czy ktoś spotkał się z takim efektem przy grawerowaniu filcu i wie, od czego zacząć szukać przyczyny?