Falcerka kieszeniowa: krzywe łamanie i rozjazd o 1–2 mm po dłuższej pracy mimo ustawionych prowadnic — skąd to się bierze?
Czy ktoś miał podobny problem z falcerką kieszeniową, że na początku łamie równo, a po kilkuset arkuszach zaczyna delikatnie uciekać i robi się rozjazd rzędu 1–2 mm? U mnie najbardziej widać to przy papierze kredowym 170 g, gdzie pierwsza partia wychodzi dobrze, a potem kolejne składki nie trzymają już osi. Prowadnice i format są ustawione tak samo, rolki poboru nie ślizgają się w oczywisty sposób, a mimo to krawędź po złożeniu przestaje być równa. Zastanawia mnie, czy to bardziej kwestia samego prowadzenia arkusza, czy coś zmienia się w trakcie pracy maszyny. Chętnie porównam objawy, bo problem nie występuje od razu, tylko narasta w serii.
Odpowiedzi (7)
A
AnnaSublim
2026-05-12 12:55
Takie uciekanie po dłuższej pracy często bierze się z narastającego pyłu i lekkiego nagrzania rolek, przez co na kredzie 170 g arkusz zaczyna minimalnie inaczej wchodzić w kieszeń i stąd robi się te 1–2 mm rozjazdu, nawet jeśli prowadnice stoją w tym samym miejscu. Sprawdziłbym jeszcze docisk oraz równoległość rolek i czy papier nie łapie delikatnego „banana” od wilgoci albo temperatury; dzieje się to bardziej na jednym formacie czy niezależnie od długości arkusza?
M
MagdaSublim
2026-05-12 22:36
"Takie uciekanie po dłuższej pracy często bierze się z narastającego pyłu i lekkiego nagrzania rolek, przez co na kredzie 170 g arkusz zaczyna minimalnie inaczej"
Też bym szedł w tym kierunku, bo przy kredzie 170 g nawet mała zmiana tarcia po rozgrzaniu rolek albo osad na torze potrafi już przestawić wejście arkusza i potem skład zaczyna delikatnie „płynąć”, mimo że ustawienia stoją bez zmian. Sprawdzałeś jeszcze, czy po dłuższej serii nie robi się minimalny luz na bocznym prowadzeniu albo nierówny docisk na jednej stronie?
M
MagdaHafci
2026-05-12 12:55
Miałem bardzo podobnie na kieszeniówce i u mnie winne były głównie rolki oraz nagrzewanie się toru po dłuższej pracy. Przy kredzie 170 g papier jest bardziej „śliski”, więc po kilkuset arkuszach wystarczy lekko nierówny docisk albo drobny syf na rolce i zaczyna powoli znosić skład o te 1–2 mm. Czasem problem nie wychodzi na starcie, tylko dopiero jak guma się zagrzeje i zmieni się prowadzenie arkusza w kieszeni. Sprawdzałeś, czy po dłuższej serii nie zmienia się docisk rolek albo czy nie zbiera się pył z kredy przy pierwszym łamaniu?
A
AdamSublim
2026-05-23 21:49
"Miałem bardzo podobnie na kieszeniówce i u mnie winne były głównie rolki oraz nagrzewanie się toru po dłuższej pracy. Przy kredzie 170 g papier jest bardziej „ś"
Też bym szedł w ten kierunek, bo przy kredzie 170 g często wychodzi właśnie taki miks: rolka jeszcze „ciągnie”, ale po rozgrzaniu toru i lekkiej zmianie docisku arkusz zaczyna minimalnie pracować bokiem i po serii robi się ten 1–2 mm rozjazdu. U mnie podobny efekt dawały też zapylone albo już lekko zeszklone rolki; sprawdzałeś, czy po dłuższej pracy nie zmienia się docisk na jednej stronie?
T
TomekSublim
2026-05-18 16:22
Tak, to się zdarza i bardzo często winne nie są same prowadnice, tylko zmiana tarcia w trakcie pracy: przy kredzie 170 g arkusz po nagrzaniu rolek i kieszeni zaczyna iść minimalnie inaczej, a te 1–2 mm szybko wychodzą na składzie. Druga część to docisk i stan rolek falcujących oraz separatorów, bo jeśli po kilkuset arkuszach zbierze się pył albo lakier z papieru, maszyna dalej „bierze”, ale już nie prowadzi tak samo osiowo. Czasem robi też swoje zbyt ciasno ustawiona kieszeń albo lekko nierówny docisk lewa/prawa strona, czego na starcie prawie nie widać. Sprawdzałeś po dłuższej serii, czy rolki i ograniczniki nie są już lekko oblepione i czy rozjazd idzie stale w jedną stronę?
M
MichalDTG
2026-05-23 07:48
"Tak, to się zdarza i bardzo często winne nie są same prowadnice, tylko zmiana tarcia w trakcie pracy: przy kredzie 170 g arkusz po nagrzaniu rolek i kieszeni za"
Też bym szedł w tym kierunku, bo przy kredzie 170 g takie „odpływanie” po czasie często wygląda właśnie bardziej na zmianę pracy arkusza w torze niż na samo ustawienie prowadnic. Jeśli na starcie jest dobrze, a potem zaczyna uciekać, to zwykle coś się zmienia dopiero w trakcie: temperatura, docisk albo zachowanie powierzchni rolek pod obciążeniem. Przy kieszeniówkach czasem wychodzi też drobna różnica w hamowaniu arkusza w kieszeni i wtedy oś składu zaczyna powoli się rozjeżdżać, mimo że format teoretycznie stoi tak samo. Z zewnątrz nie musi być widać żadnego oczywistego ślizgania, a i tak efekt pojawia się dopiero po kilkuset sztukach. Miałem podobny przypadek i finalnie winna była mieszanka lekko wybłyszczonych rolek i za mocnego docisku na jednym torze. Przy grubszej kredzie takie rzeczy wychodzą szybciej niż przy offsetach. Sprawdziłbym jeszcze, czy rozjazd idzie stale w jedną stronę, czy zaczyna „pływać” dopiero po rozgrzaniu maszyny. Robi Ci to na każdym formacie, czy tylko przy jednym konkretnym łamaniu?
K
KarolHafci
2026-05-24 19:08
Miałem podobny objaw i najczęściej winne były nie same prowadnice, tylko zmieniający się tor wejścia arkusza po rozgrzaniu rolek albo narastaniu pyłu z kredy. Przy 170 g kreda potrafi też lekko „pływać” na rolkach inaczej niż offset, więc po dłuższej serii wychodzi drobne przesunięcie, którego na początku nie widać. Czasem problem siedzi też w docisku bocznym albo w pierwszej kieszeni, jeśli arkusz nie dobija identycznie do oporu przy każdym podaniu. Miałem też przypadek, że minimalnie zużyta para rolek nie ślizgała się „na oko”, ale po kilkuset sztukach zaczynała ciągnąć nierówno jedną stroną. Do sprawdzenia jest jeszcze wilgotność i temperatura papieru, bo kreda po odstaniu przy maszynie potrafi zacząć pracować trochę inaczej niż świeżo wyjęty stos. Jeśli rozjazd rośnie stopniowo, to patrzyłbym bardziej w zabrudzenie, nagrzewanie i docisk niż w samo ustawienie formatu. Dobrze też porównać, czy ucieka zawsze w tę samą stronę, bo to sporo mówi, czy problem jest na poborze, czy już na sekcji łamiącej. U Ciebie ten rozjazd idzie stale w jedną stronę, czy raz w lewo, raz w prawo?