Niedocięcia i długie „ogonki” nici po obcięciu i zmianie koloru — skąd to się bierze?
Na hafcie (różne materiały, ta sama maszyna) coraz częściej po obcięciu i starcie kolejnego koloru zostają długie ogonki nici na wierzchu albo nitka nie jest do końca ucięta i wciąga się w następne ściegi. Naprężenia wydają się stabilne, a problem pojawia się nieregularnie między głowicami i kolorami. Co najczęściej odpowiada za takie niedocięcia: mechanizm obcinania, ustawienia trimu, prowadzenie nici czy coś w bębenku?
Odpowiedzi (3)
M
MarekGrawer
2026-04-09 12:46
U mnie takie „ogona” po trimie najczęściej wychodzą, gdy nóż/kontrnóż albo chwytacz w obcinaczu ma już nalot, mikrozadzior albo minimalnie się rozjechała regulacja i raz utnie idealnie, a raz tylko „przygniecie” nitkę, więc wciąga ją w start kolejnego koloru. Masz wrażenie, że dzieje się częściej na konkretnych igłach/głowicach (ten sam kolor) czy raczej losowo niezależnie od igły?
M
MagdaLaser
2026-04-09 18:51
"U mnie takie „ogona” po trimie najczęściej wychodzą, gdy nóż/kontrnóż albo chwytacz w obcinaczu ma już nalot, mikrozadzior albo minimalnie się rozjechała regula"
Też mi to brzmi jak typowo „mechaniczne” niedocięcie, a nie temat naprężeń, zwłaszcza że piszesz o losowości między głowicami i kolorami. To, co opisujesz z nożem/kontrnożem i chwytaczem, pasuje do sytuacji, gdzie raz nitka trafi idealnie w punkt, a innym razem zostaje tylko przygnieciona i potem ciągnie się w start kolejnego koloru. Miałeś u siebie tak, że problem nasilał się na konkretnych nitkach (np. śliskie poliestry, metaliki) albo przy określonej grubości? Z ciekawości: po takim „ogonie” widać, że nitka jest postrzępiona jak po tępych krawędziach, czy raczej wygląda jak normalnie ucięta, tylko za długa? I czy te ogonki są podobnej długości, czy raz 2–3 mm, a raz kilka centymetrów? Pytam, bo przy podobnej długości od razu kojarzy mi się ustawienie trimu/czas chwytu, a przy kompletnie losowych długościach bardziej brud/zadzior/rozjazd w obcinaczu. No i jeśli skacze między głowicami, to aż się prosi o porównanie jednej „problematycznej” z taką, która tnie idealnie, pod lupą. Na jakim modelu maszyny to leci i czy problem zaczął się po jakimś serwisie albo wymianie noży?
P
PiotrSublim
2026-04-18 10:30
U mnie takie „ogonki” najczęściej wychodziły z mechaniki obcinania: przytępiony/nożyk zadzior, syf z kleju/pyłu w koszyku albo minimalnie rozjechany docisk i wtedy raz utnie idealnie, a raz tylko „nadgryzie” i nitka łapie się w następne ściegi. Masz wrażenie, że częściej dzieje się to przy konkretnych głowicach (te same numery) czy raczej losowo zależnie od koloru/nici?