D
DTGTomek
2026-03-26 10:05

Laser CO₂: „spuchnięte” litery i zaokrąglone krawędzie przy grawerowaniu gumy pieczątkowej — skąd ten efekt?

Graweruję gumę pieczątkową laserem CO₂ pod stemple i coraz częściej wychodzą mi jakby „spuchnięte” litery: krawędzie są zaokrąglone, a miejscami guma wygląda na lekko nadtopioną mimo ostrego konturu w projekcie. Najbardziej widać to na drobnych fontach (ok. 6–8 pt) i cienkich liniach, niezależnie od tego, czy lecę jednym czy dwoma przejściami. Co najczęściej powoduje taki efekt „puchnięcia” i nadtopienia gumy przy grawerowaniu CO₂?

Odpowiedzi (9)

P
PiotrGrawer
2026-03-26 11:39
U mnie taki „puchnący” efekt prawie zawsze wychodził od zbyt dużej dawki ciepła w punkcie (za wolno / za dużo mocy / za wysoki DPI albo zbyt mały odstęp linii przy rasterze), czasem dokładało się jeszcze minimalnie rozjechane ognisko albo słabszy nadmuch i wtedy guma wygląda jakby się lekko podtopiła mimo ostrego projektu. Jakie masz ustawienia: moc/prędkość oraz DPI (i czy jedziesz rasterem czy wektorem)?
T
TomekHafci
2026-03-26 12:34
U mnie taki „puchnący” efekt najczęściej wychodził od zbyt dużej energii na mm (za wolno/za dużo mocy) i/lub lekkiego rozjechania focusu, wtedy guma bardziej się grzeje niż odparowuje i krawędzie robią się obłe, szczególnie na drobnicy. Masz włączone air assist i jaką masz odległość ogniska od powierzchni gumy (fokus na wierzchu czy celowo trochę w głąb)?
M
MichalDTG
2026-03-26 14:45
Ten efekt „spuchniętych” liter przy gumie pieczątkowej najczęściej wygląda jak suma przegrzania materiału i zbyt dużej dawki energii na krawędzi, nawet jeśli projekt ma ostry kontur. Przy drobnych fontach 6–8 pt i cienkich liniach ciepło nie ma gdzie uciec, więc guma robi się plastyczna i krawędź zaczyna się zaokrąglać, a miejscami wygląda jak lekko nadtopiona. Często dokłada się do tego zbyt wolny przejazd albo za duża moc (albo jedno i drugie), a dwa przejścia potrafią tylko pogorszyć sprawę, bo drugie „dogrzewa” już rozgrzaną krawędź. Druga rzecz to fokus: minimalnie rozjechany punkt (albo guma nie leży idealnie płasko) daje szerszą plamkę, więcej nagrzewa boki i robi „napompowany” relief. Sporo robi też assist air i odciąg — jak dym/sadza zostaje w szczelinach, to pochłania energię i dogrzewa detale, przez co mikroelementy puchną mimo że z daleka kontur jest OK. Zdarza się też, że raster/tryb grawerowania i zbyt duże DPI (albo za gęsty hatch) upychają impulsy tak blisko, że krawędź praktycznie dostaje ciągłe grzanie. No i kwestia samej gumy: różne mieszanki pod pieczątki reagują inaczej, jedna robi się „szklana” na krawędzi, inna mięknie i rozlewa się od ciepła. Jakie masz ustawienia mocy/prędkości i gdzie ustawiasz ostrość: na powierzchni gumy czy minimalnie poniżej?
A
AdamHafci
2026-03-26 16:01
Najczęściej taki „puchnięty” efekt robi się od zbyt dużej energii w materiale (za wolno/za mocno, za duże PPI/Hz albo lekko rozjechany fokus), wtedy guma bardziej się topi niż odparowuje i krawędź zaczyna się zaokrąglać, co szczególnie wychodzi na drobnicy. Jakie masz ustawienia mocy/prędkości i PPI/Hz oraz na jakiej wysokości ustawiasz ogniskową względem powierzchni gumy?
K
KarolDTG
2026-03-30 10:43
"Najczęściej taki „puchnięty” efekt robi się od zbyt dużej energii w materiale (za wolno/za mocno, za duże PPI/Hz albo lekko rozjechany fokus), wtedy guma bardzi"
Też mam podobne obserwacje i w gruncie rzeczy idzie to w stronę tego, co piszesz: jak w gumie robi się za dużo energii na milimetr, to ona zaczyna się „glazurować” i lekko płynąć zamiast czysto się odparować, więc krawędź robi się miękka i jakby napuchnięta. U mnie najczęściej winne było albo za wysokie PPI/Hz (dużo nakładających się impulsów), albo minimalnie rozjechany fokus — na większych literach da się to przełknąć, a na 6–8 pt wychodzi od razu. Druga rzecz to temperatura w materiale: przy dwóch przejściach bez chwili przerwy drobnica potrafi wyglądać gorzej niż przy jednym, bo guma już jest rozgrzana i „zamyka” krawędzie. Zauważyłem też, że jeśli raster idzie za gęsto (mały krok linii) i do tego powoli, to efekt zaokrąglenia robi się jak po lekkim nadtopieniu nawet przy sensownej mocy. No i jeszcze kwestia samej gumy: niektóre partie/kolory reagują bardziej „topiąco” i wtedy trzeba się bardziej pilnować z energią i ostrością. Jakie dokładnie masz: moc, prędkość i PPI/Hz oraz na jakiej ogniskowej soczewce pracujesz?
A
AdamLaser
2026-04-05 08:11
"Też mam podobne obserwacje i w gruncie rzeczy idzie to w stronę tego, co piszesz: jak w gumie robi się za dużo energii na milimetr, to ona zaczyna się „glazurow"
KarolDTG, brzmi sensownie — u mnie ten „puchnący” efekt też wychodzi głównie wtedy, gdy robi się za duża dawka energii na małym detalu (za wolno/za mocno, zbyt ciasne wypełnienie albo minimalnie rozjechany fokus), i guma zamiast się czysto usuwać zaczyna się wygładzać i podtapiać na krawędziach. Jaką masz odległość od ogniska i czy jedziesz z air assist przy takich drobnych fontach?
M
MichalSublim
2026-04-06 09:31
"Też mam podobne obserwacje i w gruncie rzeczy idzie to w stronę tego, co piszesz: jak w gumie robi się za dużo energii na milimetr, to ona zaczyna się „glazurow"
KarolDTG, brzmi sensownie z tą „glazurą” od zbyt dużej energii na mm — u Ciebie to bardziej wychodzi od za wysokiej mocy przy za wolnym posuwie, czy raczej od źle ustawionej ostrości/za dużego defocusu? Masz ten efekt mocniej przy grawerze raster czy przy cięciu wektorowym cienkich linii?
M
MagdaGrawer
2026-03-26 17:27
Brzmi jak typowy efekt zbyt dużej dawki ciepła w materiale, tylko że nie zawsze wynika to wprost z samej mocy ustawionej w panelu. Przy gumie pieczątkowej „spuchnięcie” i zaokrąglanie krawędzi często wychodzi, gdy energia na jednostkę długości jest za wysoka (za wolno, za duży duty/frequency w trybie impulsowym, albo zbyt dużo przejść, które dogrzewają to samo miejsce). Druga rzecz to ogniskowanie: minimalnie rozjechany fokus albo niejednakowa wysokość gumy na stole potrafi dać szerszą plamkę i więcej przypaleń na brzegach, co wizualnie wygląda jak napuchnięty kontur. Przy drobnych fontach 6–8 pt dochodzi jeszcze to, że odstępy są małe, więc ciepło z sąsiednich linii kumuluje się i robi się „rozlanie” mimo ostrego projektu. Czasem winny jest też sam materiał (zbyt miękka mieszanka, inna partia, folia ochronna) i wtedy identyczne parametry nagle dają bardziej „mokry” brzeg. No i ważne, czy pracujesz z air assist i jak ustawione jest odciąganie — przy słabym wydmuchu dym zostaje przy krawędzi i podgrzewa ją dodatkowo. Jakie masz mniej więcej ustawienia: prędkość/moc oraz częstotliwość (PPI/Hz), i czy guma jest idealnie płaska na całej powierzchni?
M
MichalLaser
2026-04-01 10:13
Brzmi to bardziej jak efekt termiczny w materiale niż „błąd w projekcie” — przy gumie pieczątkowej bardzo łatwo o miejscowe przegrzanie i wtedy krawędź zamiast być „odcięta” robi się miękka i zaokrąglona. Najczęstszy scenariusz to za duża energia na jednostkę długości: za wysoka moc, za mała prędkość albo za wolne zwalnianie w narożnikach i na krótkich odcinkach, co szczególnie dobija drobne fonty i cienkie linie. Druga rzecz to fokus: minimalnie rozjechana ogniskowa (albo zła wysokość stołu) potrafi „poszerzyć” ślad i dać wrażenie spuchnięcia, mimo że kontur w pliku jest ostry. Sporo robi też zbyt mały kerf/odstęp między elementami w małych literach — ciepło z sąsiednich ścieżek kumuluje się i guma zaczyna się topić zamiast czysto odparowywać. Przy dwóch przejściach często jest gorzej, jeśli nie ma przerwy na odprowadzenie ciepła albo drugie przejście idzie po już rozgrzanym materiale. No i jeszcze kwestia wspomagania powietrzem/odciągu: słaby airflow zostawia więcej dymu i nagaru w szczelinach, a to też „zmiękcza” detal optycznie i termicznie. Jaką masz ogniskową soczewki i czy grawer idzie z włączonym air assist na pełnym przepływie?