D
DTGKasia
2026-03-18 13:04

Haf na ręcznikach frotte: skąd się bierze „znikająca” satyna i pętelki na wierzchu?

Cześć, mam problem z haftem na ręcznikach frotte (ok. 450 g/m²): satyna wygląda w miarę równo w trakcie szycia, ale po wyjęciu z ramki zaczyna „znikać”, bo pętelki frotte przebijają na wierzch. Najbardziej widać to na wąskich kolumnach satyny 3–6 mm i małych konturach, gdzie miejscami robią się prześwity i krawędź traci ostrość na odcinku 1–2 mm. Haft jest z nici poliestrowej 40, a motyw ma ok. 8×6 cm i problem powtarza się na kilku partiach ręczników z tej samej dostawy. Z czego to zwykle wynika: z samej struktury frotte, z ustawień maszyny w trakcie satyny, czy z zachowania materiału po zwolnieniu naprężenia w tamborku?

Odpowiedzi (7)

M
MichalSublim
2026-03-18 14:53
Brzmi jak klasyczne „wypychanie” pętelek frotte po zdjęciu naprężenia z ramki: w trakcie szycia wszystko jest dociśnięte, a potem runo wraca i wchodzi między ściegi satyny, szczególnie na wąskich kolumnach i małych łukach. Często wychodzi to mocniej, jeśli brakuje stabilizacji od spodu albo satyna ma za małe zagęszczenie/za wąskie podkłady, więc nie „przygniata” włosia. Pomaga też, gdy na wierzchu jest coś, co trzyma pętelki na czas szycia (topper), bo inaczej poli 40 na frotte łatwo wygląda na „prześwitujące”. Haftujesz z rozpuszczalną folią na wierzchu i jaką stabilizację dajesz pod spód?
K
KasiaGrawer
2026-03-29 15:28
"Brzmi jak klasyczne „wypychanie” pętelek frotte po zdjęciu naprężenia z ramki: w trakcie szycia wszystko jest dociśnięte, a potem runo wraca i wchodzi między śc"
Też mi to wygląda na efekt tego, że w ramce runo jest przygniecione, a po zdjęciu naprężenia „odbija” i wciska się między ściegi, więc satyna optycznie robi się rzadsza i krawędź na momentach 1–2 mm zaczyna pływać. Najbardziej wychodzi to właśnie na wąskich satynach 3–6 mm i małych konturach, bo tam nie ma „masy” ściegu, która trzyma pętelki w ryzach. Jeśli do tego stabilizacja od spodu jest za miękka albo top-cover jest symboliczny, pętelki mają łatwą drogę na wierzch mimo że w trakcie szycia wygląda to OK. Jaką masz stabilizację pod spodem i czy kładziesz na wierzch folię/water-soluble?
K
KarolLaser
2026-03-18 15:44
Brzmi jak typowy „push-through” na frotte: w trakcie szycia satyna wygląda OK, a po zwolnieniu naprężeń z ramki pętelki się podnoszą i zaczynają przebijać, szczególnie na wąskich kolumnach i małych konturach. Często dochodzi do tego zbyt lekka stabilizacja albo zbyt małe „przykrycie” (gęstość/kompensacja) na satynie, więc po wyjęciu wszystko optycznie się rozsuwa i krawędź traci ostrość. Pomaga też sama „osłona” runa od góry (topping), bo inaczej nitka wpada między pętelki i satyna traci jednolity połysk. Jaką masz stabilizację pod spodem i czy dajesz folię/organza na wierzch podczas haftu?
J
JakubDTG
2026-03-18 19:04
Miałem podobnie na frotte — w ramce satyna wygląda OK, a po zdjęciu materiał „puszcza” i pętelki wychodzą na wierzch, szczególnie na wąskich kolumnach i konturach. Jakiego używasz podkładu i czy dajesz jakąś warstwę wierzchnią typu folia/organza na czas haftu?
M
MarekGrawer
2026-03-22 10:53
"Miałem podobnie na frotte — w ramce satyna wygląda OK, a po zdjęciu materiał „puszcza” i pętelki wychodzą na wierzch, szczególnie na wąskich kolumnach i kontura"
Dokładnie, w ramce wszystko jest jeszcze „ściśnięte”, a po zdjęciu ręcznik wraca do swojej sprężystości i te pętelki potrafią wejść w satynę, zwłaszcza przy 3–6 mm i drobnych konturach — tylko że to nie tyle „znikająca satyna”, co efekt tego, jak frotte pracuje i jak mocno jest przykryte włosem. Jaki masz stabilizator (rodzaj i gramatura) i czy na wierzch kładziesz zmywalną folię na czas haftu?
A
AdamHafci
2026-03-18 20:44
Brzmi to bardziej jak klasyczny „pile nap” na frotte niż jak problem z samą satyną. W ramce pętelki są dociśnięte i wszystko wygląda równo, a po odpięciu materiał odbija i włos/pętelki wracają na wierzch, przez co satyna optycznie traci krycie i ostrość krawędzi. Przy wąskich kolumnach 3–6 mm i drobnych konturach to wychodzi najszybciej, bo tam nie ma „masy” ściegu, która by przygniotła pętelki na stałe. Poli 40 jest ok, ale na takim ręczniku sam rodzaj podłoża potrafi zjeść efekt, zwłaszcza jeśli gęstość i/lub kompensacja ściągania są ustawione tak, że kolumna robi się minimalnie węższa po zwolnieniu naprężenia. Czasem wygląda to też jakby satyna była „za lekka” na frotte, a nie że coś się rozjeżdża w trakcie szycia. Pomaga rozróżnić, czy prześwity są w środku kolumny, czy bardziej „odgryza” krawędź (to drugie częściej jest kwestia pull compensation/underlay i stabilizacji). Masz pod satyną jakiś sensowny podkład (np. siatkę/zygzak + edge walk), czy jedziesz praktycznie na czysto na ręczniku?
T
TomekDTG
2026-03-31 15:20
Miałem podobnie na frotte: w ramce satyna wygląda OK, a po odciążeniu materiał „oddaje” i pętelki wracają na wierzch, szczególnie przy wąskich kolumnach, jeśli podkład/stabilizacja nie trzyma runa w ryzach albo gęstość/kąt satyny jest na granicy krycia. Masz na to folię wodnorozpuszczalną na wierzchu i jaki dokładnie podkład pod spodem (cut-away/tear-away, jedna czy dwie warstwy)?